emiliabot

19 listopada 2023

Tajniki studiowania na kierunku lekarskim

Aktualności

Zastanawiał_ś się, jak to jest studiować na kierunku lekarskim? Czy naprawdę jest tak dużo nauki jak wszyscy mówią? Czy może jednak nie jest tak źle? Czy można robić coś poza studiami? Na te i na inne pytania odpowie studentka trzeciego roku kierunku lekarskiego studiująca na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Zuzanna Waśniowska: Na którym roku medycyny […]

Zastanawiał_ś się, jak to jest studiować na kierunku lekarskim? Czy naprawdę jest tak dużo nauki jak wszyscy mówią? Czy może jednak nie jest tak źle? Czy można robić coś poza studiami? Na te i na inne pytania odpowie studentka trzeciego roku kierunku lekarskiego studiująca na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.

Zuzanna Waśniowska: Na którym roku medycyny jesteś?

Na trzecim, także za mną dopiero ⅓ studenckiej przygody. 

ZW: Ile trwa pełna nauka na kierunku medycznym razem ze specjalizacją?

To wszystko zależy. Przede wszystkim kierunki medyczne to nie tylko lekarski, ale też pielęgniarstwo, ratownictwo medyczne, fizjoterapia… Trochę tego jest i jak widać, są one bardzo zróżnicowane. W związku z tym długość nauki będzie również bardzo odmienna. 

Jeśli chodzi o kierunek lekarski, na którym ja studiuję, to same studia trwają 6 lat. Są to jednolite studia magisterskie. Po studiach, żeby uzyskać pełne prawo do wykonywania zawodu, należy odbyć 13-miesięczny staż, podczas którego pracuje się na wielu różnych oddziałach — co w założeniu ma pomóc w ostatecznym wyborze dalszej drogi, a także poszerzyć horyzonty młodego lekarza, który kolejną część swojej kariery spędzi już zapewne zamknięty w dość wąskiej specjalizacji. 

Po stażu przychodzi staż na specjalizacje, aczkolwiek nie jest to krok obowiązkowy. Część osób, bardzo mała, ale jednak, nie decyduje się na dalsze kształcenie specjalizacyjne i wybiera pracę na przykład w centrum krwiodawstwa albo jako lekarz pierwszego kontaktu (uwaga, nie mylić z lekarzem rodzinnym!). Jeśli zdecydujemy się na pójście na specjalizację, będzie ona trwała różną ilość lat w zależności od tego, na co się zdecydujemy. Dla najkrótszych będą to 3 lata, najdłuższe trwają około 7 lat. Tak więc jak widać droga do zostania lekarzem specjalistą, jest dość długa. 

ZW: Na którym roku wybiera się specjalizację, co warto wiedzieć o specjalizacjach?

Specjalizację trzeba wybrać dopiero po studiach. Oczywiście można dokonać tego wyboru wcześniej i już na studiach zaangażować się bardziej np. w działalność koła naukowego w dziedzinie, która nas szczególnie interesuje. Jeśli chodzi jednak o samą aplikację na specjalizację, to robi się to dopiero podczas stażu. 

Odnosząc się do drugiej części pytania, tak naprawdę wiedzy na temat specjalizacji dostarcza nam sam program studiów. Mamy dość dużo zajęć klinicznych, podczas których obserwujemy pracę różnych oddziałów i lekarzy specjalistów, bo zajęcia kliniczne to takie, które nieco upraszczając, spędzamy, obserwując lekarzy i pracę całego oddziału. Po każdym roku studiów musimy odbyć również praktyki wakacyjne — co roku na innym oddziale, mamy więc dużo okazji na rozeznanie się w temacie. 

ZW: Czy faktycznie studia medyczne są trudniejsze od innych kierunków?

To trudne pytanie. Na pewno są trudniejsze od wielu kierunków studiów, na pewno ilość nauki, którą trzeba przyswoić jest… duża. Trudno mi jednak porównywać do innych kierunków, bo żadnego innego nie studiowałam. Moja siostra studiuje architekturę, więc ten kierunek może być, do pewnego stopnia, moim punktem odniesienia. Na pewno dużą różnicą jest ilość zagadnień, których ja muszę się nauczyć na pamięć, ona z kolei bardzo dużo czasu poświęca na projekty, rzeczy bardziej manualne i projektowe, na moich studiach tego nie ma. 

Podsumowując — lekarski jest trudny, czy najtrudniejszy? Nie wiem. 

ZW: Czy to prawda, że na medycynie musisz mieć 100% frekwencji i wszystkie nieobecności trzeba nadrabiać?

Tak, niestety jest to dość duża bolączka dla każdego studenta medycyny. Choroby są dość dużym problemem, bo wiążą się z dużym wyzwaniem organizacyjnym, nadrobienie wszystkich straconych zajęć często graniczy z cudem, a jest warunkiem zaliczenia roku. Są pojedyncze wyjątki do tej reguły, ale należą raczej do mniejszości.

ZW: Jak przygotowywałaś się do matury, żeby otrzymać na tyle wysokie wyniki, że dostałaś się na lekarski?

Moja przygoda była dosyć specyficzna. W liceum byłam na profilu mat-fiz. Jak można się domyślić, nie jest to profil, po którym często idzie się na lekarski…

Decyzję o tym, że chciałabym studiować lekarski, podjęłam mniej więcej w połowie drugiej klasy liceum i wtedy rozpoczęłam bardzo intensywną naukę do matury z biologii. Przez to, że musiałam nadrobić materiał z całej pierwszej klasy liceum i większości drugiej, plus oczywiście, to co zostało do zrobienia w trzeciej, nauka była mocno intensywna i wyrobiłam się ze wszystkim na styk, ale się udało. 

Drugim przedmiotem rozszerzonym w moim przypadku była fizyka, bo jak się okazało, niektóre uczelnie akceptują kombinację biologia-fizyka.

Bardzo popularnym tematem wśród maturzystów są wyniki matur i dyskusje na temat tego, ile punktów rekrutacyjnych należy zgromadzić, żeby dostać się na wymarzony kierunek. W moim przypadku wystarczyło 155 pkt (1 punkt = 1% na maturze), ale takie porównywanie nie jest w żadnej mierze wymierne, przede wszystkim dlatego, że matura w Polsce nie jest standaryzowana. Dodatkowym aspektem, który należy wziąć pod uwagę, jest zmiana formuły matury. 

ZW: Najgorsze i najtrudniejsze zajęcia na medycynie to…?

Oj to chyba zależy od osobistych preferencji i od uczelni. Przede wszystkim od uczelni. Zdarza się, że przedmiot, który na jednej uczelni jest postrachem, na innej jest bardzo przyjemny i lubiany przez studentów. 

U nas największym postrachem jest farmakologia, z którą mierzę się aktualnie. Przez pierwsze dwa lata studiów, ilekroć poznawałam studentów starszych lat, za każdym razem słyszałam „Oj, to znaczy, że farmakologia jeszcze przed tobą — współczuję” także jak widać, jest to prawdziwy postrach poznańskich studentów. 

ZW: Czy to prawda, że pierwsze lata medycyny są bardzo ciężkie, a potem jest coraz łatwiej?

Podobno tak, aczkolwiek na UMP najtrudniejszy jest podobno 3 rok, zobaczymy… Na pewno każdy rok wiąże się ze swoimi wyzwaniami — na pierwszym roku przytłaczająca jest anatomia i znalezienie na nią swojego sposobu. Trudnością jest też zaadaptowanie się do studiowania w ogóle. Później na drugim roku u nas dużym wyzwaniem była mikrobiologia. W tym roku mierzymy się z farmakologią — co dalej zobaczymy…

Faktycznie im dalej się jest, tym więcej zajęć klinicznych. Już teraz mogę powiedzieć, że są one czymś zupełnie innym niż seminaria na przedmiotach przedklinicznych. Możliwość łączenia informacji, które zdobywało się na wcześniejszych latach z prawdziwym pacjentem, jest niesamowita. 

ZW: Jak odniesiesz się do stereotypu, że na medycynie jest bardzo mało czasu wolnego i cały czas się trzeba uczyć?

Na pewno nie jest tak, że trzeba się uczyć cały czas. Warto jest się uczyć dużo, ale przede wszystkim regularnie — ja staram się uczyć codziennie chociaż godzinę, dwie. Wiadomo, że nie zawsze to wychodzi, ale regularność jest kluczem. 

Są okresy i dni kiedy jedyne co robię, to nauka. Jednak mam też czas na pracę (około 10h w tygodniu), czasami zdarzy się obejrzeć serial, angażuje się również w dodatkowe działania na studiach, także nie jest tak źle 😉

ZW: Czy gdybyś mogła, wybrałabyś medycynę po raz drugi?

Chyba tak, aczkolwiek chciałabym mieć większą świadomość tego z jak dużą pracą się to wiąże. To, że ścieżka do zostania lekarzem specjalistą jest taka długa, napawa mnie czasami dużym przerażeniem, z zazdrością patrzę na moich kolegów studiujących informatykę, którzy piszą teraz prace licencjackie i już teraz mogą liczyć na pracę w zawodzie i stosunkowo duże wynagrodzenie. 

Sama specyfika pracy w szpitalu również nie jest różowa, to wszytko rzeczy, które teoretycznie wiedziałam, jednak dopiero zanurzywszy się bardziej w systemie, rozumiem, jak bardzo duży będą miały wpływ na moje życie. I ile czeka mnie jeszcze nieprzespanych nocy…

ZW: Co wyróżnia medycynę pośród innych kierunków studiów?

Na pewno tym, co wyróżnia wszystkie kierunki medyczne, jest po prostu praca z pacjentem, która jest dość specyficzna, potrafi być bardzo trudna, piękna i bardzo satysfakcjonująca zarazem. 

Tym, co wyróżnia sam lekarski, jest poziom trudności, specyfika zajęć — większość zajęć klinicznych mamy w szpitalu, czyli w naszym (przynajmniej większości) przyszłym miejscu pracy. Ciekawym aspektem studiów lekarskich jest też bardzo ustrukturyzowana ścieżka zawodowa, która wcale nie jest częstym zjawiskiem. 

Osobiście cenię sobie najbardziej specyfikę przyszłej pracy, szczególnie w wymiarze pracy w szpitalu, która jest bardzo różnorodna i przynajmniej dla mnie — ciekawa. 

Przeczytałeś artykuł? Oceń go, wypełniając ankietę.

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki. 

O autorze:

Skip to content